Rządowa komisja do spraw planowania polityki prorodzinnej ma coraz ciekawsze pomysły na to, jak zwiększyć liczbę rodaków. Jeden z jej ekspertów niedawno wysunął na swoim blogu śmiałą propozycję, by w ramach szeroko rozumianej misji publicznej państwowa telewizja emitowała raz w tygodniu, najlepiej w późnych godzinach wieczornych, filmy erotyczno romantyczne. Jego zdaniem ten w sumie prosty zabieg mógłby mieć bezpośrednie przełożenie na zwiększenie liczby urodzin, przy jednoczesnym spadku odsetka małżeństw kończących się rozwodami. Ekspert komisji jest przekonany, że opory społeczne nie powinny przeważyć obiektywnych korzyści z wprowadzenia takiego rozwiązania. Ministerstwo Polityki Społecznej nie chce na razie komentować pomysłu, uznając go jedynie za przejaw panującej w naszym kraju swobody wyrażania własnych poglądów. Póki co rzeczona komisja nie zajmowała się sprawą i wątpliwe, by jeszcze przed wyborami politycy chcieli podjąć ten temat. Zdecydowana większość internautów jest jednak za przeprowadzeniem takiego eksperymentu, argumentując, iż przynajmniej wiadomo byłoby na co wykorzystywane są pieniądze z abonamentu radiowo-telewizyjnego.
