Nie jestem w stanie pojąć, co facetów kręci w takich rzeczach, jak filmiki dla dorosłych. Tam wszystko jest podane jak na tacy, nie zostawia wcale miejsca dla wyobraźni. Ja to wolę obejrzeć film z fabułą, gdzie coś się dzieje – tu sceny erotyczne są jak najbardziej na miejscu.

Nigdy nie jest wszystko pokazane, dopowiedziane. A gdy ostatnio weszłam na kompa mojego brata i zobaczyłam, jakie filmy on tam trzyma, to długo nie mogłam przestać o tym myśleć. Oni pokazują tam wszystko – bez ograniczeń, wręcz brutalną rzeczywistość. Kobiety pokazują każdy element swojego ciała, swoją anatomię i fizjologię, nawet to, jak bardzo się pocą, albo jakie są mokre. Nie kręci mnie to, tylko obrzydza. Tak szczerze mówiąc, to wolę poczytać jakieś książki erotyczne, wyobrazić sobie, co i jak, albo wypróbować na sobie i moim chłopaku. On zresztą jest inny, niż mój brat – z nim wciąż oglądam śmieszne filmiki, chodzę do kina, jeździmy po Polsce i najzwyczajniej w świecie dobrze się bawimy. A braciszek to tylko siedzi przed laptopem i zabawia się ze sobą, zamiast znaleźć sobie dziewczynę. Takie rzeczy, jak fajne filmiki potrafią doprowadzić wręcz do konwulsji ze śmiechu, a potem – do łóżka, bo nic tak nie sprzyja igraszkom, jak dobry humor.